intro sukces, nie wymknie, Ci się z rąk, pressing

Miała być kompromitacja, jest Liga Europy

Takie rzeczy tylko w piłce nożnej. Gdy przypomnimy sobie początek sezonu... Zresztą nie, stop, wróć. Niczego sobie lepiej nie przypominajmy, bo szkoda nerwów i włos wciąż jeszcze jeży się na głowie na wspomnienie piłkarskiego lata oraz futbolu w wydaniu mistrza Polski.

Teraz jednak sytuacja zmieniła się diametralnie, nie ma już wśród nas trenerskiego eksperymentu z Albanii, a nastroje wśród kibiców są całkiem odmienne niż jeszcze dwa miesiące temu. Dlatego więc, w celu uczczenia tego faktu, prezentujemy poniżej oficjalny komunikat warszawskiego klubu po zwycięstwie 1:0 nad Sportingiem Lizbona w Lidze Mistrzów i awansie Legii do Ligi Europy.

Może to co wydarzyło się w Champions League z udziałem Legii jest suma sumarum porażką, jednak bezdyskusyjnie należy docenić fakt że od czasu, gdy drużynę objął Jacek Magiera w grze stołecznego zespołu gołym okiem widać ogromny postęp. 

No i fajnie!

Legia w 1/16 finału Ligi Europy

Legia Warszawa pokonała Sporting CP 1:0 po bramce Guilherme i wiosną zagra w 1/16 finału Ligi Europy!

Jacek Magiera: - Gratuluje drużynie bardzo dobrego meczu. Awans jest sukcesem całej polskiej piłki. To wielki dzień, gramy dalej w Europie. Chcę pochwalić drużynę za determinację, konsekwencję, za to że zagrali tak jak sobie zaplanowali, stali za sobą od pierwszej do ostatniej minuty. Nie można się teraz zdrzemnąć, trzeba pracować. I to będziemy robić od jutrzejszego dnia.

Działałem metodą małych kroków. Najpierw naucz się podawać na 10, potem na 15, 20 metrów. Zaczęliśmy od gola w LM UEFA, potem był punkt, następnie zwycięstwo. Graliśmy wcześniej odważnie, by zawodnicy uwierzyli w siebie. Ten mecz był zwieńczeniem wszystkich meczów które graliśmy. Do ofensywy dołączyliśmy konsekwentną defensywą. To nie był mecz po którym można wyróżnić jednego zawodnika. Na wyróżnienie zasłużyła cała drużyna.

Łatwiej zrealizować coś, w co się bardzo wierzy. Drużyna była nastawiona na to, że będzie mieć swoje sytuacje. To, że strzelił Guilherme to znakomita sprawa. Rzeczywiście miałem na kartce zapisane, że od przerwy będzie 1:0 dla nas. Plan i wiara, nie magia. Żaden Magic, to zrobiła drużyna. Jeden za drugiego walczył i pracował. Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy solidna praca i wiara we własne umiejętności.

Był taki moment, gdy Sporting bardzo nacisnął, trener zmienił ustawienie na bardziej ofensywne. Dla mnie to był sygnał, że na ich połowie będzie więcej miejsca. W naszych kontratakach zabrakło niedużo, precyzji. Z takich sytuacji trzeba umieć wyjść, ważna jest konsekwencja w grze defensywnej. Byliśmy ustawieni tak, żeby zawsze być ułamek sekundy przed Lizbończykami. W całym meczu klarownych, stuprocentowych sytuacji mieliśmy więcej niż Sporting. Mogliśmy podwyższyć rezultat.

Bycie poobijanym jest normalne po takim meczu. Nie wiem jak groźny jest uraz Guilherme, jeszcze nie rozmawiałem z lekarzem. Thibault oberwał w twarz, ale nie wydaje mi się, żeby to było coś poważnego. To może być taki wieczór, po którym ciężko będzie usnąć. Będziemy leczyć się od rana. Roszady przed niedzielnym meczem z Piastem Gliwice mogą być konieczne.

Po meczach w Europie wnioski są ogromne – przyjęcie kierunkowe, gra na jeden kontakt, intensywność, szybkość. Tam się gra sto procent do przodu i sto procent do tyłu. Stąd bierze się to bieganie  w tempie 25 km/h. Poza tym mniej trzeba gadać, więcej pracować. Chciałbym, żeby Europa nie była tylko w Warszawie, ale w Poznaniu, Wrocławiu, Białymstoku i tak dalej. To by rozwinęło nas wszystkich.

Chcemy wygrywać w LOTTO Ekstraklasie, zdobyć miejsce, które nas zadowala, a za rok znowu powalczyć w Europie. Wiem, jak duże są to duże słowa


***

Legia Warszawa - Sporting Clube de Portugal 1:0 (1:0)

Bramka: Guilherme 30'

Opublikowano 08.12.2016 9:44


Podziel się!

Dodaj komentarz

Kod