intro sukces, nie wymknie, Ci się z rąk, pressing

Powołania do piłkarskiej reprezentacji Polski, czyli siła spokoju selekcjonera

Wszyscy chyba to znamy. Zdarzają nam się w życiu chwile totalnego niedoczasu. Działanie na szybko, na oślep, bez zastanowienia, zbyt pochopne, którego potem bardzo żałujemy.

Gdy obserwowałem poczynania Franciszka Smudy jako selekcjonera miałem wrażenie, że znalazł się w takim właśnie niedoczasie. Te dziwne powołania, nagłe i nie całkiem zrozumiałe wyrzucanie zawodników z kadry, kłótnie, słowa rzucane na wiatr. Totalny chaos. W tym szaleństwie nie było metody.

Teraz jakby wszystko zaczęło wracać na właściwe tory. Waldemar Fornalik, choć wykpiwany przez wielu w momencie powołania na stanowisko trenera reprezentacji, wstrzymał ten szalony pęd donikąd. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie, obserwując w jaki sposób powołuje piłkarzy do kadry. Choćby teraz: są i Artur Boruc, i Tomasz Kuszczak, i Bartosz Salamon, i Radosław Majewski. Nie ma co prawda Damiena Perquisa i Przemysława Tytonia, jest za to jakaś myśl, jakaś konsekwencja, jakiś – jednym słowem – na zimno opracowany koncept. W taki sposób buduje się zespół i autorytet.

Mam tylko nadzieję, że ta siła spokoju przyniesienie wymierne korzyści naszej reprezentacji. Bo jak nie, to już chyba nie ma dla nas ratunku.

TUTAJ wcześniejszy komentarz.

Nr. 57 (2853), piątek, 8 marca 2013

Opublikowano 13.03.2013 17:46


Podziel się!

Dodaj komentarz

Kod